|
Mówiłem, że straciłem rachubę gdzieś w okolicach Mid-Glamorgan.
A i po co? Jegor Nikiforycz, śledczy z prokuratury okręgowej, dał kamerdynerowi zmarłego kwadrans na spakowanie rzeczy – i to pod okiem stójkowego, żeby, nie daj Boże, nie zwędził czegoś z pańskiego dobytku – a potem kazał mi opieczętować drzwi.
Ponieważ mamy po trzynaście palców, nasz system liczenia opiera się na liczbie trzynaście, ale waga stosuje wasze parametry dziesiętne i jest wytarowana w taki sposób, aby spełnić wszystkie warunki, jakie leżą u podstaw waszego systemu miar.
Podobno w naszą stronę idzie spore stado gronostajów.
Tak to wyglądało, gdy otwarła go burza piaskowa.
|